Lubię wysokie odmiany pomidorów. A oto sztuczki, których przestrzegam, aby uzyskać bogate zbiory:

1. Sadzę razem dwie rośliny, wyrównuję wierzchołki, łącząc łodygi. W ten sposób wspierają się nawzajem.
2. Sadzę pomidory w rowach tak, aby podlewanie miało nie tylko głębokość 3 cm, ale do 30-35 cm. W ten sposób system korzeniowy uformuje się na tej głębokości i nie będzie narażony na niskie temperatury wiosny i upały lata w górnej warstwie gleby. W końcu choroby pomidorów są spowodowane głównie nagłymi zmianami temperatury.
3. Pozwalam dwóm pierwszym dzieciom rosnąć, a następnie mocuję je w ziemi, aby wzmocnić system korzeniowy. Łączę końcówki tych dzieci z dwoma głównymi i wspierającymi łodygami. W ten sposób krzew rośnie w sześciu łodygach.
4. W przeciwnym razie usuwam wszystkie dzieci – na jednej łodydze pomidora może rosnąć do 9-10 dzieci.
Oczywiście bardzo ważne jest również spulchnienie gleby!

1. Wiosną, po wyschnięciu gleby z roztopionego śniegu, poluzowujemy ją, wysiewamy boczniaki (zwłaszcza owies) i podlewamy, jeśli na wiosnę nie ma deszczu. W ciągu 3 tygodni owies dorasta do 10-15 cm, następnie łączymy je z ziemią. Teraz możemy również uprawiać sadzonki.
2. Jesienią, po zbiorach, wysiewamy owies na łóżkach, po czym kopiemy je razem z ziemią.
3. W momencie sadzenia do każdego dołka włożyłem skórkę od banana, skórkę z pomarańczy, skórkę z cebuli, skórkę z czosnku, garść posiekanych trocin, skorupki jaj i oczywiście po 1 świeżej rybie. Kupuję świeżego mrożonego szprota i wkładam rybę do każdego otworu.
4. Od jesieni przygotowuję w szklarni ciepłe łóżko, kilkakrotnie obficie podlewając je wodą. Wiosną, kiedy śnieg dopiero zaczyna topnieć, montujemy na tym łóżku szklarnię. Śnieg szybko topi się na słońcu.
5. Produkty ukryte w tym łóżku – liście kwiatów, skórki arbuza, gałązki… zaczynają się rozkładać wydzielając ciepło. Gdy tylko pozwala na to pogoda, podlewam grządkę szklarniową wrzącą wodą i wysiewam nasiona w ciepłej glebie. Przykrywam łóżko folią i zamykam szklarnię.
6. Zakrywam też samą szklarnię folią. Zakopuję dno szklarni w ziemi (aby zatrzymać ciepło słoneczne).
7. Nawet jeśli będzie mróz lub śnieg, rośliny tam nie zamarzną.
8. Sadzę sadzonki pod butelkami. Jeśli w ciągu dnia jest ciepło i słonecznie, odkręcam zakrętki od butelek i zakręcam je z powrotem w nocy. Gdy minie zagrożenie mrozem, wyjmuję butelki.
Nie zapomnij również o odżywianiu gleby!

1. Pomidory karmię roztworem drożdży (100 g świeżych drożdży na 10 l wody), naparem z pokrzywy, naparem z chleba, naparem z popiołu, naparem z przepiórki lub kurczaka…
2. Gdy tylko sadzonki wykiełkują i zaczną się „kołysać”, przeprowadzam pierwsze opryskiwanie różowym roztworem manganu.
3. Po 10 dniach przeprowadzam drugie opryskiwanie roztworem kwasu borowego (20 g na 10 l wody).
4. Po kolejnych 10 dniach przeprowadzam trzecie opryskiwanie roztworem jodu (10-15 kropli jodu na 10 l wody).
5. Podczas zbioru nasion zaprawiaj je Trichopolem, aby zapobiec chorobom grzybiczym i phytophthora.
Dobry w ogrodnictwie!